YaaCool: Aktorstwo to sztuka wcielania się w różne postacie. Od aktora oczekuje się identyfikacji emocjonalnej z bohaterem, a niekiedy i fizycznego upodobnienia się do niego. Czy odgrywała Pani role, które wymagały całkowitej zmiany wyglądu zewnętrznego?
Grażyna Wolszczak: Rzeczywiście bywają czasami takie ekstremalne sytuacje, kiedy to aktor bardzo chudnie albo tyje, goli się na łyso... Taka metamorfoza to prawdziwa frajda dla aktora, bo im bardziej oddala się od siebie samego, tym większą sprawia mu to przyjemność.Ja nigdy nie musiałam dokonywać jakichś ekstremalnych zmian. Tylko raz, wiele lat temu, w castingu do reklamy wybrano dwie podobne typem urody dziewczyny z ciemnymi włosami. A powinny być wtedy różne. Zaproponowano przefarbowanie jednej z nich na blond. No i wypadło na mnie. Zgodziłam się z przyjemnością. Byłam ciekawa jak to jest być blondynką. Z jasnymi włosami wyglądałam jednak wyjątkowo okropnie i jak tylko skończyły się zdjęcia, od razu przefarbowałam się z powrotem.
Powiedziała Pani kiedyś, że liczbę kosmetyków ogranicza Pani do minimum. Które z kosmetyków należą do Pani ulubionych? Bez jakich kosmetyków nie potrafi się Pani obejść?
Grażyna Wolszczak: Regularnie stosuję mleczko, tonik, krem pod oczy, krem na dzień albo na noc, ewentualnie jakieś serum. Są to kosmetyki, które wchodzą w skład mojego porannego i wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Czasem kupuję coś innego, jakieś maseczki czy kosmetyki, które podpatrzę gdzieś u koleżanki, ale te zwykle potem leżą i się starzeją, bo zwyczajnie o nich zapominam.A co z makijażem? Nie wszystkie kobiety malują się codziennie...
Grażyna Wolszczak: Robię makijaż codziennie. A przynajmniej nakładam make-up. Żyjąc w dużym mieście, a więc w solidnie zanieczyszczonym środowisku, make-up stanowi nie tylko ochronę przed promieniami słonecznymi (używam Age Vitality z filtrem UV marki Astor) czy ostrym, zimowym powietrzem, ale także przed tymi zanieczyszczeniami. Dzisiejsze podkłady mają także właściwości pielęgnacyjne i nie zatykają już porów.Jako aktorka prowadzi Pani bardzo aktywne życie – z jednej strony ciekawe, bo pełne wyzwań i nowych projektów, z drugiej strony – dosyć stresujące. W jaki sposób najlepiej Pani odpoczywa i regeneruje siły?
Grażyna Wolszczak: Gdy mam parę dni wolnych, to wyjeżdżam na przykład na narty. Jeżeli napięty plan mi na to nie pozwala, to odpoczywam na kanapie...z pilotem od telewizora (śmiech).Czy relaks w SPA, zabiegi w salonie kosmetycznym to coś dla Pani?
Grażyna Wolszczak: Tak, tak, oczywiście. Najbardziej lubię masaż klasyczny. Mam wrażenie, że najbardziej mi pomaga. I trwa około godziny. Czasem zabiegi SPA zajmują dużo więcej czasu i na to nie mam po prostu cierpliwości.Z reguły wszystkie zabiegi, które sobie funduję, staram się łączyć w jedną całość. Na przykład trzymając farbę na głowie, robię manicure i pedicure. A wszystko to po to, by zaoszczędzić czas.
Z jakich zabiegów kosmetycznych korzysta Pani najczęściej?
Grażyna Wolszczak: Najczęściej jest tak, że wpadam do mojej ulubionej Miejskiej Farmy Piękności i proszę kosmetyczkę, by mi coś zaproponowała. A czy będzie to zabieg ujędrniający, czy też nawilżający, to zależy już od niej. Nie znoszę tylko zabiegów krio, bo choć pewnie są skuteczne, ale zimne... Brr!Jeżeli chodzi zaś o zabiegi z zakresu medycyny estetycznej, to zdecydowanie preferuję złuszczanie, które wygładza i odświeża skórę.
Czy mówiąc o złuszczaniu, ma Pani na myśli peeling czy mikrodermabrazję?
Grażyna Wolszczak: Lubię mikrodermabrazję.W przeszłości miała Pani ogromny problem z zaakceptowaniem swojego wyglądu zewnętrznego. Uważałam się za koszmar - tak pisze Pani w swojej książce. Dzisiaj udziela Pani rad innym kobietom i instruuje je, jak być piękną. Kiedy dokonała się w Pani życiu ta decydująca przemiana, kiedy zrozumiała Pani, że nie jest Pani brzydkim kaczątkiem tylko atrakcyjną kobietą?
Grażyna Wolszczak: Nie było takiego jednego, decydującego momentu, żadnego pstryk. Ale kiedy już drugi, czy trzeci kolega, domorosły artysta, chciał mnie fotografować, proponował mi amatorską, ale jednak sesję zdjęciową, coś tam już mi świtało, że nie jest ze mną tak źle, jak mi się wydaje.Czy uprawia Pani sport?
Grażyna Wolszczak: Zwykle wpadam do mojego ulubionego klubu fitness, gdzie przez pół godziny przerabiam zestaw intensywnych ćwiczeń na brzuch i na całe ciało, potem sauna i do domu. Jak mam trochę więcej czasu, to wybieram dłuższe zajęcia. Niestety, już dawno zaniedbałam jogę...Czy korzystała Pani kiedyś z usług trenera osobistego?
Grażyna Wolszczak: Tak, ale był zbyt wymagający i następnego dnia nie mogłam się ruszyć z powodu zakwasów. Z trenera korzystam więc wtedy, gdy potrzebuję jego rady, ale ćwiczyć wolę już sama. Ćwiczenia wybieram w zależności od tego, jak się czuję - lepiej czy gorzej, czy mam więcej energii czy mniej.Czy nie obawia się Pani starości i wszystkich związanych z nią niekorzystnych zmian w wyglądzie typu zmarszczki, przebarwienia etc.?
Grażyna Wolszczak: Oczywiście zawsze lepiej być młodym, zdrowym i pięknym niż brzydkim i starym. Ale to proces, którego nie da się uniknąć, więc nie ma sensu się zamartwiać! To nie pomoże, a przysporzy kolejnych zmarszczek. Lepiej cieszyć się tym, co się ma!Grażyna Wolszczak
Grażyna Wolszczak jest aktorką teatralną, telewizyjną i filmową. Urodziła się 7 grudnia 1958 roku w Gdańsku. Po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie w 1983 roku występowała na scenie Teatru Nowego w Poznaniu. Od 1987 roku współpracowała z Teatrem Polskim, później z Teatrem Rozmaitości w Warszawie. Grażyna Wolszczak znana jest szerszej publiczności z seriali telewizyjnych takich jak Klan, Na Wspólnej czy Pierwsza miłość. Aktorka grała pierwszoplanowe role w ekranizacjach polskich bestsellerów – Judytę w filmie Ja wam pokażę! (2006) według powieści Katarzyny Grocholi i czarodziejkę Yennefer w filmie Wiedźmin (2001), powstałym na podstawie książki Andrzeja Sapkowskiego. Aktorka brała udział w popularnych programach telewizyjnych – Gwiezdny Cyrk, Ranking gwiazd, Taniec z gwiazdami. Prywatnie Grażyna Wolszczak jest matką 21 – letniego syna Filipa i partnerką życiową scenarzysty Cezarego Harasimowicza.W wywiadzie wykorzystano zdjęcie autorstwa Karoliny Poryzały.
Informacje na temat książki: Grażyna Wolszczak. Jak być zawsze młodą, piękną i bogatą. Wydawnictwo Bliskie. 2007 rok. ISBN 978-83-925602-3-4.













