Wpisy na temat ‘opalanie’

Gładkie nogi na sylwestra i nie tylko

Za oknem wciąż jesienna aura, a tymczasem sylwester zbliża się wielkimi krokami. Najwyższa pora by zadbać o ciało, aby jak najlepiej prezentowało się wieczorowych kreacjach.

Bardzo ważne jest teraz zadbanie o twarz, dekolt i plecy, ale nie zapomnijmy również o nogach – nawet gdy planujemy włożyć nieco dłuższą kreację.

Pielęgnacja ciała – przez cały rok!

Wiosną i latem większość kobiet dba o wygląd ciała i jest to oczywiste, bo wraz ze wzrostem temperatury, odsłaniamy go coraz więcej. Jesienią skupiamy się natomiast na włosach, twarzy i dłoniach, często zapominając o przykrytych częściach ciała. Warto jednak o nich pamiętać przez cały rok, by były zawsze w dobrej kondycji. Dziś słów kilka o pielęgnacji nóg.

Co zrobić, by mieć piękne nogi?

Niewiele kobiet ma długie i zgrabne nogi. Jednak każda z nas może (przy choć odrobinie wysiłku) sprawić, że jej nogi będą się dobrze prezentowały.

Pierwszym krokiem będzie usunięcie owłosienia. Do dyspozycji mamy wiele metod do wyboru. Generalnie dzieli się je na metody trwałego usuwania owłosienia i metody czasowego usuwania owłosienia. Skórę można ogolić lub wydepilować, usunąć włoski za pomocą wosku czy technologii IPL. Każda z metod ma swoje zalety, a także wady, ale jest ich tak wiele, że każda z nas może znaleźć coś dla siebie.

Kolejny krok to peeling i nawilżenie skóry. W chłodne dni nogi chowamy pod rajstopami czy spodniami, które na dworze chronią one nas przed chłodem, ale w pomieszczeniach sprawiają, że skóra się może przegrzewać i wysuszać. Raz w tygodniu warto zrobić sobie peeling, np. domowy z soli morskiej lub gotowy z drogerii, który pozwoli pozbyć się zrogowaciałego naskórka, a po każdym myciu nawilżyć skórę masłem lub olejkiem do ciała (znakomicie sprawdzają się też naturalne oleje – kokosowy czy lniany), balsamem, czy mleczkiem.

Jeżeli nogi sprawiają nam inne problemy – są opuchnięte, pokryte skórką pomarańczową czy pajączkami, warto skorzystać z pomocy lekarza internisty (jeżeli towarzyszą temu problemy zdrowotne), dermatologa (w przypadku problemów skórnych), chirurga (nadmiar tkanki tłuszczowej), lekarza medycyny estetycznej lub kosmetologa (w przypadku problemów natury estetycznej), ale także dietetyka, masażysty czy trenera fitness (zwłaszcza gdy problemem jest nadmiar kilogramów). Specjaliści mają do wyboru całą gamę środków, które poprawią wygląd nóg, ich kondycję, a w efekcie nasze samopoczucie.

Dopełnieniem jest opalenie skóry (samoopalacz lub opalanie natryskowe, a nie solarium), a następnie pedicure, czyli zadbanie o wygląd stóp, a dokładniej rzecz ujmując – paznokci. Pedikiur można samodzielnie wykonać w domu lub u kosmetyczki.

Piękne nogi – SOS przed sylwestrem

Przed sylwestrem często nie wystarczy depilacja i nawilżenie skóry nóg. W celu poprawy wyglądu skóry warto więc skorzystać z zabiegów estetycznych, np. laserowych. Wymagają one trochę czasu i pieniędzy, ale potrafią niemal czynić cuda…Jeżeli problemem są opuchnięcia, to zbawienna będzie seria masaży. Na koniec obowiązkowy pedicure.

Jak widzicie, sposobów na zadbane nogi jest wiele – od metod domowych po specjalistyczne zabiegi i porady. Wybór należy do Was!

Jak rozwiązać problemy z samoopalaczem?

Samoopalacze na dobre rozgościły się już na sklepowych półkach i kuszą…

Dać się skusić czy nie, to sprawa bardzo indywidualna, ale jeżeli przed użyciem samoopalacza powstrzymuje Was jedynie wcześniejsza wpadka z plamami i zaciekami, to może dzięki poniższym wskazówkom to się już więcej nie powtórzy, a Wy będziecie cieszyć się piękną opalenizną.

Nakładanie samoopalacza to sztuka, którą łatwo opanować, stosując się do kilku prostych zasad. Niemniej ważną kwestią niż umiejętność nakładania samoopalacza jest dobór odpowiedniego preparatu. W tej kwestii też mam proste rozwiązanie.

Jak wybrać odpowiedni samoopalacz?

Oferta kosmetyków samoopalających i brązujących jest bardzo bogata, stąd też problem z wyborem odpowiedniego preparatu. Kupując samoopalacz, należy zwracać uwagę nie tylko na cenę i markę, lecz przyjrzeć się dokładniej informacjom podanym na etykiecie. Jeżeli etykieta produktu nie dostarcza wyczerpujących informacji na temat składu i stosowania kosmetyku, nie zawracałabym sobie nim głowy.

Wybierając preparat, trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na to, do jakiej karnacji jest on przeznaczony i czy brązuje cerę intensywnie czy też delikatnie (np. „dzień po dniu”). Jeżeli rozpoczyna się dopiero swoją przygodę z kosmetykami samoopalającymi, lepiej wybrać preparat stopniowo nadający delikatną opaleniznę.

Bardzo ważną dla mnie kwestią jest zapach. Nie spotkałam bezwonnych kosmetyków samoopalających, ale intensywność ich charakterystycznego zapachu jest różna. Jeżeli więc ma się wrażliwy nos, to nie można pominąć tej kwestii.

Jak nakładać samoopalacz?

Niektóre osoby zniechęcają plamy i zacieki tworzące się często na skórze po użyciu samoopalacza. Można tego uniknąć, stosując się do kilku prostych zasad.

Zanim użyje się samoopalacza, należy zrobić sobie delikatny, ale dokładny peeling. Nie należy nakładać samoopalacza tuż po kąpieli – na wilgotnej skórze trudniej jest go równomiernie rozprowadzić. Lepiej więc odczekać, aż skóra odparuje. Aby uniknąć przebarwień na łokciach, kolanach i kostkach, można je uprzednio nakremować lub wymieszać intensywnie działający samoopalacz z balsamem do ciała. Nigdy nie należy nakładać samoopalacza bezpośrednio na ww. miejsca, lecz jedynie pokryć je cieniutką warstwą podczas rozprowadzania preparatu na skórze.

Po nałożeniu samoopalacza trzeba trochę odczekać, by się wchłonął. Najlepiej potem ubrać ciemne ubrania (bieliznę też!), by uniknąć trudnych do usunięcia zafarbowań.

Opalanie należy powtarzać co 3-5 dni, aby opalenizna była ładna, świeża i równomierna.
Pamiętajcie też, że samoopalacz nie zapewnia ochrony przeciwsłonecznej
Macie pytania dotyczące samoopalaczy? Przeczytajcie wywiad na ten temat na portalu YaaCool Uroda.

Osobom, które nie znoszą zapachu samoopalacza albo nie potrafią go równomiernie nałożyć, polecam rozważyć opalanie natryskowe, które jest bezpieczniejsze niż solarium.

Opalanie natryskowe – tuszowanie mankamentów urody

Opalanie natryskowe to sposób na szybką opaleniznę przed ważnym wydarzeniem (np. ślubem) czy wyjazdem na wakacje. Zabieg opalania natryskowego zajmuje około pół godziny, nie naraża skóry na takie niebezpieczeństwa jak opalanie w solarium i w przeciwieństwie do samoopalaczy nie wymaga ciągłego smarowania preparatem o niezbyt przyjemnym zapachu. Niestety, jego efekt nie jest zbyt trwały – utrzymuje się od pięciu do kilkunastu dni – i kosztuje co najmniej kilkadziesiąt złotych. Ma jednak ważną zaletę – potrafi zatuszować niektóre mankamenty naszej urody.

Opalanie natryskowe – co i jak można zatuszować?

Opalanie natryskowe wykonywane ręcznie może pomóc w zatuszowaniu niektórych mankamentów naszej urody. Warunkiem są dobry sprzęt i preparat oraz odpowiednie umiejętności kosmetyczki.

Opalanie natryskowe wykonane ręcznie umożliwia wymodelowanie sylwetki poprzez mocniejsze przyciemnienie miejsc, które chce się optycznie zmniejszyć, np. uda, ramiona czy brzuch.

Opalanie natryskowe pozwala również ukryć przebarwienia i plamy pigmentacyjne, np. piegi. W tym przypadku wystarczy odpowiedni dobór odcienia preparatu opalającego.

Możliwe jest też zatuszowanie innych mankamentów skórnych, do których zaliczają się blizny, rozstępy czy bielactwo. W tym przypadku bardzo ważne są dobra jakość preparatu, możliwość regulacji strumienia mgiełki w urządzeniu i doświadczenie kosmetyczki. Wyróżniające się miejsca pokrywa się podwójną ilością preparatu.

Zanim jednak zdecydujecie się na opalanie natryskowe, dowiedzcie się więcej o zaletach i wadach tej metody opalania oraz o tym, jak trzeba się zachować przed i po zabiegu – wszelkie informacje można znaleźć w artykule na portalu YaaCool Uroda „Opalanie natryskowe”, wzbogaconym o odpowiednie filmiki z YouTube.

Mija moda na solaria!

Polski Związek Solaryjny podaje, że w Polsce spadła o 30 procent liczba solariów. Likwidowane są przede wszystkim małe solaria, posiadające od jednego do dwóch łóżek. Maleją także dochody funkcjonujących jeszcze gabinetów.

Jakie są przyczyny zmian na rynku?

Dlaczego zamyka się solaria, skoro jeszcze do niedawna były one niezwykle popularne? Z jednej strony rynek solaryjny się po prostu nasycił, z drugiej zaś klienci zaczynają coraz częściej wybierać inne, mniej inwazyjne formy opalania albo z niego rezygnują. Na zmianę miały niewątpliwie wpływ liczne kampanie informujące o szkodliwym wpływie na skórę promieni UV i nadmiernego opalania.

Co można wybrać zamiast solarium?

Klienci szukają innych mniej szkodliwych dla zdrowia metod opalania. Poza stosowanymi w domach samoopalaczami coraz bardziej popularne staje się tzw. opalanie natryskowe. Do wzrostu zainteresowania opalaniem natryskowym przyczynił się z pewnością spadek cen za tego typu zabieg. Kilka lat temu trzeba było za niego zapłacić 250-300 złotych. Obecnie w dużych miastach opalanie natryskowe kosztuje 100-200 złotych, a w mniejszych 80-100 złotych. W Internecie można znaleźć oferty opalania natryskowego w kabinie lub ręcznego w domu klienta, które kosztują już od 50 złotych.

Co ze zlikwidowanymi solariami?

Gabinety często zmieniają zakres usług i zamiast opalania w solarium oferują opalanie natryskowe w kabinie lub ręczne. Opłaca się to przede wszystkim tym solariom, których sprzęt był już przestarzały i wymagał wymiany. Niektóre firmy zmieniają zupełnie ofertę i przekształcają solaria w gabinety masażu lub mini-spa, które cieszą się w Polsce rosnącą popularnością.

Trzeba współczuć upadającym firmom, ale klientom solariów dokonujące się zmiany wyjdą z pewnością na zdrowie!

Tanoreksja

Podobają mi się ładnie opaleni ludzie i szczerze mówiąc, nawet im trochę zazdroszczę, bo sama nie mogę opalać się w solarium ze względu na suchą skórę, a opalanie na słońcu bardzo delikatnie zmienia kolor mojej skóry.

Niedawno zobaczyłam jednak na ulicy dziewczynę, która wyglądała niczym kurczak z rożna. Nie wiem, czy po prostu miała wypadek w solarium czy jest tanorektyczką.

Tanoreksja to choroba i powinny wiedzieć o tym młode kobiety, a przede wszystkim mamy nastolatek, które często ślepo podążają za ideałami piękna i modą.

Tanoreksja – co to jest?

Tanoreksja to słowo pochodzące od angielskiego czasownika tan, co znaczy opalać się. Jak więc się domyślacie, tanoreksja nie oznacza opalania się, lecz uzależnienie od opalania się i bycia opalonym. Natomiast tanorektyk to człowiek cierpiący na tanoreksję, który uważa, że wyróżniająca się opalenizna zapewni mu atrakcyjny wygląd.

Kiedy mamy do czynienia z tanoreksją?

Jeżeli ktoś jest opalony, a uporczywie twierdzi, że nie jest, regularnie (co najmniej raz w tygodniu) chodzi do solarium i sukcesywnie wydłuża czas opalania, może być chory na tanoreksję.

Dlaczego tanoreksja jest niebezpieczna?

Od wielu lat obowiązuje ideał piękna oparty na opaleniźnie. Nadmierne opalanie jest jednak niebezpieczne nie tylko dla urody, jak i zdrowia człowieka. Aż dziewięćdziesiąt procent wykrywanych w USA nowotworów skóry jest spowodowanych nadmiernym opalaniem.

Leczenie tanoreksji

Leczenie tanoreksji polega przede wszystkim na terapii u psychologa lub psychoterapeuty. Jeżeli skóra jest zniszczona opalaniem, potrzebne są też wizyty u dermatologa.

Jeżeli więc Wy sami lub ktoś z Waszego otoczenia nie potrafi zrezygnować z przesadnego opalania, zachowajcie czujność i podejmijcie odpowiednie działania.

Korzystając z dobrodziejstw kąpieli słonecznych, trzeba pamiętać o odpowiedniej ochronie przeciwsłonecznej. Solarium, z którego korzystacie, powinno spełniać wysokie standardy, czyli mieć nowoczesny sprzęt i fachową obsługę.