Inwazja elektroniki i e-gadżetów
Szybko przyzwyczailiśmy się do urządzeń elektronicznych w naszym otoczeniu, bo dzięki nim żyje się nam wygodniej. Czy jednak nasze otoczenie musi być aż tak naszpikowane elektroniką?
Niejeden z nas ma w domu elektroniczne urządzenia z mnóstwem funkcji i programów, z których w pełni rzadko korzysta. Tak jest ze sprzętem AGD, RTV czy telefonami. Jakby tego było mało, co jakiś czas pojawiają się coraz to nowsze, elektroniczne nowinki. Wiele z nich budzi niemałe kontrowersje – tak było w przypadku e-książek i e-papierosów.
A co powiecie na e-kawę i e-czekoladę? Może w przyszłości… Ależ nie! To już teraźniejszość! Na polskim rynku pojawiły się urządzenia w postaci inhalatorów, które zamiast leków zawierają kawę lub czekoladę. Po ich zażyciu doznania smakowe są takie same jak po zjedzeniu prawdziwej czekolady lub wypiciu prawdziwej kawy, jednak bez obciążania organizmu zbędnymi kaloriami.
E-papierosy, e-kawa i e-czekolada to gadżety, które są przeznaczone dla osób zmagających się z uzależnieniami od różnych używek. To czy są one bezpieczne dla zdrowia i skuteczne w terapii uzależnień, czy też służą jedynie oszukiwaniu organizmu (i samego siebie), wykażą odpowiednie badania naukowe.
Ja osobiście uwielbiam aromat i smak gorącej kawy o poranku i smak prawdziwej, gorzkiej czekolady na deser. Gdy wiem, że przesadzam z kawą czy czekoladą (problem papierosów odpada, bo nie palę), to po prostu piję herbatę albo jem pomarańcze. Grunt to odrobina rozsądku i zrównoważona dieta. I choć pracuję przez Internet, na co dzień używam komórki i może dam się przekonać do czytników e-książek, to e-czekolada o najwspanialszym smaku chyba mnie nie skusi, nawet gdy miałoby mi przybyć odrobinę ciała tu i ówdzie.
Ciekawa jestem, czy Was elektroniczne gadżety zachwycają, czy też zaczynają powoli irytować?

W domu można przekąsić jajko ugotowane na twardo. Niestety, z dodatkiem majonezu, jest bardziej kaloryczne. Kanapka z chrupkiego pieczywa lub wafel ryżowy z łyżką niskotłuszczowego twarożku i plastrem pomidora również zaspokoi uczucie głodu. Z nabiałów świetny jest lekki serek wiejski, poza tym maślanka lub naturalny jogurt. Wystarczy kubeczek serka lub jogurtu albo jedna szklanka maślanki, by głód zniknął. Bardzo sycąca jest owsianka. W południe lub gdy na obiad trzeba jeszcze poczekać, niezastąpiona jest zupa pomidorowa. Najlepiej, żeby była świeżo ugotowana w domu, ale jeżeli gotową zupkę je się tylko raz na jakiś czas, to nie ma większego problemu.
Jak parzyć i pić kawę, by postawiła nas na nogi?


